Zarząd Zoo Borysew opublikował oświadczenie w sprawie wydarzeń w Zoo Łączna. Powodem są – jak napisano – liczne pytania, komentarze i zarzuty pojawiające się w internecie.
„Zoo Borysew nie uczestniczyło w działaniach związanych z relokacją zwierząt ani nie przyjęło żadnego zwierzęcia z Zoo Łączna” – czytamy. Zarząd dodaje, że na miejsce nie wysłano pojazdów ani pracowników z Borysewa, a ogród nie dostał od organów kontroli państwowej propozycji przyjęcia zwierząt. „O całej sytuacji dowiedzieliśmy się z mediów”.
Zoo dziękuje za wiadomości od osób zaniepokojonych także o przyszłość ogrodu w Borysewie i zapewnia, że działa zgodnie z przepisami, a dobrostan zwierząt stawia na pierwszym miejscu. „Z niepokojem obserwujemy wydarzenia w Zoo Łączna, szczególnie w kontekście sposobu przeprowadzania relokacji zwierząt” – napisał zarząd. Oświadczenie podpisał prezes Andrzej Pabich.
Co się dzieje w Łącznej
Chodzi o prywatne zoo w Łącznej koło Mieroszowa na Dolnym Śląsku. Od 13 października, w ramach postępowania prokuratury, część zwierząt została stamtąd wywieziona – według biegłych żyły w warunkach nieodpowiadających ich potrzebom. Właściciel i cztery inne osoby usłyszeli zarzuty związane ze znęcaniem się nad zwierzętami (za: TVP Info, OKO.press).



